Samotność – zjawisko subiektywnie odczuwane, stan emocjonalny człowieka wynikający najczęściej z braku pozytywnych relacji z innymi osobami. Ma wydźwięk negatywny.
Funkcjonuje w wymiarze temporalnym – może być chroniczna, albo występować przejściowo, w chwilach zerwania więzi emocjonalnej, w warunkach straty bliskiej osoby. Człowiek może doświadczać krótkich, chwilowych stanów samotności, pomimo posiadania adekwatnych związków z innymi ludźmi
Samotność K.K Baczyński
O! nie jestem człowiekiem: huczy noc nade mną.
Płomień mój jak anioły odchodzące w ciemność.
Ogromne, całe w blasku sine piętna czasu
jak odrzucone w wieczność pokolenia głazów.
O! nie jestem człowiekiem. Koła nieboskłonów
trzeszcząc suną przeze mnie ziemią ocaloną.
Ocaloną? Czas taki: tak dawno; już nie wiem,
już nie pomnę, kto ziemię tak odcisnął w niebie,
wiem tylko żem zgubiony, o, ten czas bez ludzi
to bez twarzy zwierciadło, które z wolna studzi
jakieś płomienie mroczne, kształty w siebie zbiera,
i ja w nim bez odbicia, i ja w nim umieram.
O,, dajcie mi spojrzenie, przywróćcie choć przyśpiew
żuków w lwiej paszczy, choć do oczu liście
mi przyłóżcie, bym poznał jeden nerw nie ciemny
i jeden kolor żywy i nie nadaremny.
Nie ma ludzi. To tylko tragiczność tak krzepnie
w pomniki fantastyczne rosnące beze mnie
i poza mną rosnące. Wzrok ich jak zasłona
i za grzech pierworodny odjęte ramiona.
O, daj mi ten grzech poznać. Nikt na mnie nie woła.
O, daj mi choć szatana poznać, lub mi daj anioła.
0, wróć mi czyn przedwieczny lub milczenie wróć mi,
abym człowiekiem chodził między tymi ludźmi,
których pamiętam jeszcze i których ujrzałem
w widzeniu ostatecznym. Niech się staną ciałem.
A ja spośród ciemności widzę tych, co niosą
swoje stopy przez ogień i przechodzą boso
po tych zgliszczach pożogi, którą sami wznieśli
i której na ramionach wątłych [nie] unieśli.
A ja spośród ciemności tych widzę, co bluźnią,
bo na zmartwychpowstanie przybyli za późno,
i tych, co ściąwszy serce czyjeś jak kwiat ciszy
płaczą z ognistej studni, gdzie ich nikt nie słyszy.
I czuję na swych oczach dłonie potępione,
co niewiarę i ciemność na dzieci włożyły
i tych, którym starczyło do pół-zbrodni siły,
a cały grzech przez wieki niosą na ramionach.
A ja spośród ciemności. 0, ja nie człowiekiem,
ja tylko głosem bożym zbawionym od piekieł,
któremu - odciętemu od ust wzdętych nieba -
czynów boskich nie stało, a ludzkich nie trzeba.
GOOD BYE ONET :)
13 lat temu


1 komentarz:
Marzenia wymagają wiele pracy... Z samotnością można wlaczyć, samotność można pokonać. Wystarczy chcieć. W moim życiu samotność była zawsze taką fałszywą przyjaciółką. Przychodziła pierwsza gdy było mi źle, tuliła się do mnie i wspierała w jakiś dziwny sposób. Oszałamiała, upijała,uderzała młotkiem w głowę i życie na chwilę wydawało się zupełnie inne. Mijały dni, a ja zaczynałam trzeźwieć i dojrzewać realny świat w okół siebie. Ten moment jest jak terapia szokowa w życiu każdego człowieka. Nagle zdajemy sobie sprawę, że nasza przyjaciółka samotność jest niespotykanie wierna i bliska. Gdziekolwiek się odrwócimy, wszędzie jej pełno. Dostrzegamy ją w każdym człowieku, w domu, w sklepie, na ulicy... Ciężko się od niej wyzwolić, ciężko z nią rozmawiać. W końcu to ona jedna była przy nas w tych najgorszych chwilach, to właśnie ona tuliła nas do siebie w ciemną noc, w pustym pokoju... Tylko dlaczego życie z nią przy boku jest takie ciężkie i bolesne...? Widzisz, samotność jest potrzebna co jakiś czas nam wszystkim. Pozwala zajrzeć w głąb siebie, porozmawiać z własnym sercem, każe racjonalnie myśleć i nie popełniać tych samych błędów. Dopinguje nas, zasadza jakieś zmiany w naszej głowie i pokazuje inną lepszą przyszłość. Za to należą jej się wielki dzięki! Ale na dłuższą metę samotność staje się barierą w osiągnięciu czegokolwiek. Bo niestety człowiek w pojedynkę jest zupełnie bezbronny i bezsilny, tak łatwo go zniszczyć. Razem z innym człowiekiem może nawet przenosić góry... Wiem, że czujesz się źle. Masz tyle obowiązków i zero wsparcia. Ostatnio życie dosypywało Ci ostrych przypraw, a najbliższi jeszcze pogarszali sprawe. Zawiniłam ja, zawinili inni. Ale zobacz, Ci sami ludzie chcą Ci dać nadzieję, na lepsze jutro. Zobacz jak wyciągam do Ciebie dłoń. Artur jedyne czego pragnę to bez słowa wtulić się w Ciebie i nie mówić nic. Chcę zabrać od Ciebie całą gorycz i zamiast niej wlać ponownie swoją miłość... Boże jak ja Cię kocham! Pamiętaj, że mnie masz, pamiętaj że jestem Twoją podporą... Kocham Cię.
Prześlij komentarz