poniedziałek, 17 listopada 2008

Południowy poranek

Kerli - Walking on Air (Armin van Buuren Dub Mix)
Przed momentem się obudziłem. Wczoraj położyłem się grubo po drugiej, ale jak zwykle przysięgałem że położę się wcześniej, żeby się w końcu wyspać. No ale nie wyszło...
I tak sobie leżę, w tle leci Walking on Air, a w myślach przewraca mi się wiele spraw. Po pierwsze to, że za chwilę muszę wstać, żeby przygotować się na zajęcia, po drugie po głowie chodzi jak to będzie z tą wykładówką (100 leków na piątek). Myślę też o mamie, z którą ostatnio mam kontakt tylko wtedy gdy potrzebuję kasę. W końcy myślę o mojej Aśce i o naszym związku. Trzeba jeszcze pomyśleć o pieniądzach jak je rozplamować, żeby spokojnie dożyć końca tygodnia. Zbyt wiele jak na taki młody umysł...

ATB - Some Things Just Are The Way They Are
No i się zaczyna. Jakieś refleksje, wspomnienia, sentymenty...Szczerze to lubię tak cofnąć się w przeszłość. ATB kojarzy mi się z bezsennymi nocami. Cisza nocna nadwątlona cichutkim melo i przepięknym vocalem. O tak, to były czasy:)

Armin van Buuren - In & Out Of Love (Blizzard Remix)
OK...muszę wstać, piękny kawałek, ale muszę iść pod prysznic. Muszę zmyć z siebie wspomnienia, otrzeźwić umysł i przygotować się na zajęcia. Zaraz bedę...No dobra, zostane do końca tego utworu:) W mojej głowie znowu wspomnienia, wakacje, Tułowice...beztroska, miłość, bezgraniczna sielanka. Pociąg, gwar na peronie, stukot pociągu, muzyka wychodząca ze słuchawek i przeszywająca mi duszę.

Dobra trzeba sie w końcu obudzić, bo się spoźnię!

Signalrunners feat. Julie Thompson - These Shoulders (Olivier Smith Remix)
Na śniadanko dwa zimne naleśniki od Aśki i kubek gorącej herbaty. Zastanawiam się, czy człowiek może myśleć o niczym. Wydaje mi się, że nie ma takiej możliwośći. Ja mam tysiąc myśli na sekunde. Woda zawrzała, zaleje herbatkę plus tradycyjnie trzy łyżeczki cukru. Dobra, zjem, ubiorę się i schodzę na dół po Alę. I czeka mnie nudna pracownia od 13.30 do 18.30:/ No ale cóż...Krople codzienności:)

Brak komentarzy: